Tak.. Wiele się ostatnio działo! O wiele za dużo... no ale cóż? opowieść o tym jak bardzo mam nierówno pod sufitem.
"Ciemność nastała, nie doczekasz kolejnego wersu
To jak ożenek ze śmiercią na wiszącym kobiercu
To w sercu gra mi i nikt tego powstrzymać nie zdoła
Bo zaciskam się na krtani niczym pierdolony boa
Więc zanim wykonasz ruch dobrze zastanów się nad nim
Bo każdy łyk powietrza może być twoim ostatnim."
Od czego by tu zacząć? Od początku? Może zacznę od tego, że ostatnio przez jakiś czas nie układało mi się z A. i nie wiem czy się układa? Różne rzeczy widziałem, różne rzeczy słyszałem.. terapia wstrząsowa zadziałała? Szczerze nie mam pojęcia. Tylko co to za terapia wstrząsowa? zazdrość.. kobiety są bardzo zazdrosne ;> oj tak! zwłaszcza o inną kobietę którą widują codziennie.. Dużo nie trzeba było i długo też nie. Zobaczyłem zmianę to czego chciałem, ale czy coś to dało? Nie mam pojęcia. Jest dobrze :) jestem szczęśliwy.. Tylko jedna rzecz byłaby miła - żeby kobiety robiły to co mówią i mówiły co robią. Świetna sprawa. Co poza tym? Skoro tyle w was odwagi? Żebym pokazał rękę i dał jej dotknąć to może wam też takie zrobić? Bo zrobiłem to dla przyjemności? Przecież:
"Świat należy do odważnych, nikt nie pamięta tchórzy
Niektórzy są głupi, chcą się zabić
Sam zrozumiałem jak bardzo człowiek może być słaby
Wszystkie wady tego świata tworzą moją poezje
Więc wylałem frustracje nagrywając bezdech
To bezsens chłopaku mimo całego syfu
Nie rób sobie krzywdy przez rzeczy na które nie masz wpływu.
Bo depresja jak tyfus niszczy społeczeństwo
I niektórzy poddają się tej dziwce zbyt często"
Hah te słowa są tak prawdziwe że aż się dziwię że napisał je ktoś z tak bardzo zrytym łbem.. Wkurwia mnie to, że ktoś mówi mi "jesteś głupi" no fajnie - zabić kogoś czy zrobić sobie krzywdę? Otto jest pytanie! pociąłem się, tak to prawda, ale czemu niby podjąłem złą decyzję? Nie rozumiem.
A czemu się pociąłem? Była impreza, dobra impreza z resztą jak wszystkie u nas -> kolo trzeciej rano coś nie pykło, kumpel tak się spił że już nic nie kontaktował nawrzucał mi "prał brudy". Przegiął.. zrzucił koleżankę z parapetu, we mnie poleciało szkło.. powstrzymałem się, wyszedłem. Wziąłem nóż i ochłonąłem.. dawno tego nie robiłem, ostatnio jak musiałem opuścić szkołę na rok. Przegiął - nie wypije z nim już nigdy w życiu bo nie chce mu zrobić krzywdy, nie chcę mieć namieszane w papierach przez jakiegoś idiotę.
"Na niebo wschodzi słońce w kolorze ponuro czarnym"
Nie spałem całą noc.. To mnie zmieni jeśli już tego nie zrobiło.. nigdy więcej. Nikogo nie skrzywdzę. Nie jestem osobą aspołeczną. Ja muszę tylko naładować akumulatory. Za dużo się dzieje. Za mało czasu dla mnie. Za dużo myśli. Muszę odpocząć.. dajcie wy mi kurwa wszyscy pierdolony spokój.
Jak to się mówi? "siema jak tam? chujowo ale stabilnie" I tak się czuję.
Jestem człowiekiem nieszczęśliwym - usłyszałem to ostatnio od dziewczyny. Nie wiedziałem że to aż tak widać. "Ja nie umiem żyć z ludźmi, więc wywieram na nich presję." Po części tak. Po części dużo mam bo się tego domagałem. nie wiem czy to dobrze.
"Nie chcę prawić morałów bo sam nie jestem święty
W górę szkło, wypijmy za błędy ..."
Dlatego nie będę komentował tu nic, nie będę wyrażał opinii o innych w tym poście. Napisałem jak było i tyle - czysta teoria. Dziękuję do widzenia.
Słoń - Czarne słońce
Ps. czemu nie pisałem? nie miałem weny? O niektórych rzeczach nie chciałem na razie pisać? może i to i to i tamto.. nvm. Przepraszam, że się nie odzywałem.