niedziela, 20 maja 2012

Opowieści psychopaty

15 maja ulica Wileńska, Lublin. Idę w stronę Głębokiej jest dwudziesta druga, ciepła noc gwiazd w mieście nie widać niestety, ale to nie o tym dziś. Szła przede mną dziewczyna  - długie blond włosy do połowy pleców, ładnie ubrana daje jej 165cm wzrostu. Miała śliczne perfumy. Trochę nie zaczaiłem dlaczego tak zrobiła szła za mną, ale w pewnej chwili wyprzedziła mnie i szła równym tempem, a ja? dwa kroki za nią.. hipnoza? może tak bo nie mogłem się od niej oderwać, te perfumy, włosy i cała reszta... Po jakiejś chwili zaczęła się oglądać i dziwnie patrzeć na mnie, a ja? uśmiech sadysty? tak w ten sposób mogę go określić. O ironio! ponad kilometr szła w tą stronę co ja - przystając i oglądając się za siebie. Wyobrażałem sobie jak pod ubraniem trzęsie się ze strachu. Pod sam koniec tej podróży chciałem jej powiedzieć, że szedłem za nią tylko dla tych perfum, ale pomyślałem sobie, że wystarczy jej strachu na ten dzień. Wróciłem do domu położyłem się i w duchu śmiałem się z tego dobrych parę minut.

Tego samego dnia śniła mi się inna dziewczyna, nie wiem czemu, ale stała pod ścianą i patrzyła na mnie oczami wielkimi jak pięciozłotówki. Podszedłem do niej, popatrzyłem jej w oczy, spytałem "czy mi ufa", dałem nóż do ręki i powoli podchodziłem a nóż wbijał mi się w serce. Hah w sumie to ciekawy stan tak umierać. Znieruchomiała i patrzyła się jak osuwam się na ziemię cały w bordowej i gęstej krwi. Potem nie było już nic.

Wróciłem do domu, do tego prawdziwego domu z dala od Lublina i pierwsze co mi się rzuciło w oczy to katana na ścianie. Uśmiechnąłem się do siebie zdjąłem ją ze ściany, wyjąłem osełkę z szuflady i zacząłem grać. Ostrze lśniło, a na koniec było tak ostre, że mógłbym się nim ogolić. Taka duża brzytwa - pomyślałem sobie. Zabawka która widziała już wiele w swoim metalowym życiu i wiele ze mną przeszła, a teraz już tylko wisi na ścianie nikomu nie wadząc - bo przecież ludzie się zmieniają co nie? Jedyny problem jest taki, że przeszłości się nie da z pamięci wymazać.

Gadałem dziś (20.05.12) ze swoją znajomą - super dziewczyna, mądra, ładna i zawsze super się z nią bawię. Pięknie nie? no nie do końca. Czemu? bo ma siostrę, która uprasza się o spotkanie trzeciego stopnia. Czemu zawsze trafi się jakaś głupia pizda która musi wszystko psuć? o chuj jej chodzi się pytam? co najgorsze młodsza się jej słucha " bo to jej kochana siostra" cóż, bywa! Przekaż siostrze pozdrowienia i wieczne "idź w pizdu".

Ból jest to nieprzyjemne doznanie zmysłowe i emocjonalne związane jest ono z aktualnie występującym lub potencjalnym uszkodzeniem tkanek. Ból jest zawsze taki jakim opisuje go osoba na niego wystawiona. Ból jest wynikiem procesów biologicznych, ale nie tylko - ważną rolę odgrywają czynniki psychologiczne. Wpływają one na odczuwanie bólu jak i przyjmowanie określonych postaw dążących do jego zniesienia.
Doświadczenie bólu jest subiektywne - każdy odczuwa go inaczej. Różnimy się w reakcjach na bardzo podobny ból i różnie go odczuwamy. To dlatego ludzie nie potrafią zrozumieć innej cierpiącej osoby zwłaszcza wtedy gdy nigdy nie przeżyli podobnej sytuacji. Co jest jednak zawsze nieodłączną częścią natury ludzkiej? Ocenianie innych według własnych i co za tym idzie odmiennych bo unikalnych norm postrzegania bólu - to najbardziej wkurwia. Ludzie nie są od oceniania, nikt nie może oceniać drugiego człowieka bo zawsze, ZAWSZE weźmie pod uwagę swoje własne mierniki, które najczęściej totalnie nie pasują do danej sytuacji.

Jestem człowiekiem, chociaż
sam już nie wiem, w sumie
niczego nie jestem pewien.

Pragnienie? marzenie? tylko?
rozczarowanie,
zarzut,
wynagrodzenie?

A może szczęście?
może miłość?
tak, to już było.

Nie!
czy aby na pewno?
nie w tym życiu.

czas leczy rany
czas cementuje
czas porządkuje

Prawda?
Fałsz?
może sytuacja patowa?

Człowiek bez odwagi
głowę w piasek chowa.
Tak, Wolność i życie.

Nie! To choroba
toczy serce
kłamstwo, cień wiatru.

Owoce morza?
zupa Nic, prawda?
zabija go samotność...

No cóż, to może obraz?
Brak talentu, pomysłów -
- na życie, pomysłu na śmierć?

Przekleństwo umysłu
spaczonego nadzieją
matką szczęścia i smutku.

Tak, to kłamstwo
jestem złym człowiekiem
kaleczę innych, niszczę.

Jestem jak kwas,
trucizna - toksyczny
rozchodzę się po organizmie.

Błyskawicznie, wypełniając
wszystkie myśli, uczucia
i dobre chęci innych.

Ktoś kto nie umie zapomnieć
i żyć spokojnie dalej
nie zasłużył na cokolwiek dobrego.

Miłość? Kochać?
Chcieć poświęcić wszystko
dla szczęścia tej osoby.

Następnie niszczyć wszystko
w jednej chwili.
Co?

Przyjaźń,
Zaufanie,
I śmierć bo ona wszystko wiąże
w ciemności i nie ma już nic.

Cicho umieram
bo nie czuję już
cierpienia, a ból
jest mi całkiem obcy.

Wybieram drogę
Chcę spełnić przyrzeczenie
bez szczęścia, szacunku
miłości i zrozumienia.

Pamiętaj tylko! Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi,
bo w tym cały sens istnienia.
Bądź sobą, mną się nie przejmuj, ale bierz na poważnie -
choć jestem wariatem.
Lecz w tym szaleństwie jest metoda na życie.
Bez bólu i smutku, bez świadomości straty.
Nigdy już nie będę naprawdę szczęśliwy ^

A teraz szybko! Zanim do nas dotrze,
że to wszystko jest bez sensu.


Flyleaf - Cassie
Ta piosenka to czysta hipokryzja. Jeśli wierzysz - nie pociągniesz za spust.

4 komentarze:

  1. echh no co Ty odpaliles?! Dziewczyna sie starala zwrocic na siebie uwage, zebys ja zagadal a Ty... No szkoda slow.
    Jesli chodzi o sen, to chyba potrafie rozszyfrowac jego znaczenie. Mysle, ze Ty tez. Ale wyjasnie: dziewczyna, nieswiadomie zadajaca Ci bol, to bylo uosobienie Twojej bylej, ktora, tak mysle, nawet nie ma pojecia, jak bardzo Cie zranila. TY WCIAZ CIERPISZ... Prawda?bol w Tobie siedzi. I mysle, ze Ty o tym doskonale wiesz. Oddalasz to od siebie, by moc zyc. Myslisz pewnie, ze u mnie problemy pojawily sie nagle z dnia na dzien. Zawsze bylam inna, dziwna. Prawie dwa lata oddalalam od siebie juz te konkretne zlo, bol, ktory nie znikal, uwieral mnie. Nie zwracalam na to uwagi. Nie chcialam. Bo wczesniej mialam zalamanie takie jak teraz. Nie chce tak zyc. Chce znalezc sposob by moc zyc z rzeczywistoscia i zaakceptowac ja. A Ty czego wlasciwie pragniesz?

    Ochh dlugo kazales mi czkac na kolejny wpis. A musze Ci wyznac, ze od pierwszego wejscia spodobala mi sie Twoja tworczosc. Mysle ze Ciebie moglabym tak szczerze polubic. Wydajesz sie byc prawdziwy. Szkoda, ze wydaje sie nie byc takich ludzi wokol mnie.

    No to trzymaj sie, dodaj nastepnego posta jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa chcialam jeszcze dodac, ze cholernie podoba mi sie koncowka... Oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwzględniłaś porę i miejsce? Zresztą może to trochę źle opisałem, ale bynajmniej w jej spojrzeniu nie było nic z chęci zwrócenia na siebie uwagi - zwłaszcza te oczy jak pięciozłotówki i nerwowy szybki krok :P

    OdpowiedzUsuń
  4. "Ból jest to nieprzyjemne doznanie..." Pięknie obrane w słowa. ♥♥♥
    + Flyleaf <3

    OdpowiedzUsuń